Poprzedni temat «» Następny temat
Moj serwis komputerowy
Autor Wiadomość
Nicram 
Heptrarcha


Wiek: 27
Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 9
Piwa: 2/1
Wysłany: Sob 01 Gru, 2007 10:34   Moj serwis komputerowy

Witam!
Opisze tutaj po krotce o tym, jak mozna zakladac firme 6 miesiecy :)
Bedzie wesolo :D
Oczywiscie wszystko zakonczone jest sukcesem, a moja firma dziala i juz po pierwszym miesiacu dzialalnosci przestala miec straty :)
Jest to firma 1 osobowa, typ rozliczen to karta podatkowa. Bez opodatkowania VAT (czyli prawie zadnej ewidencji nie prowadze).

Wszystko zaczelo sie daaawno temu. Za gorami, za lasami, za siedmioma morzami. W miescie Zgorzelec.

Czesc 1

Jako ze sie od paru lat zajmowalem komputerami i im podobnymi urzadzeniami, to postanowilem otworzyc wlasna dzialalnosc w tym zakresie. Pomyslalem tez, ze skoro przysluguja jakies srodki z funduszu pracy, to bedzie mi latwo je uzyskac.
Bylem zarejestrowany w UP i spelnialem wszystkie warunki (miedzy innymi takie iz, wczesniej nie prowadzilem wlasnej firmy, oraz nie bylem zatrudniony w jakims tam odstepie czasu). W UP dostalem 7 czy 8 stronnicowy wniosek, na ktorym trzeba opisac charakter dziaalnosci, jakie chce sie srodki trwale zakupic za ewentualne otrzymane pieniadze (tym wyrazem TRWALE nie wolno sie sugerowac jednakze jak sie pozniej okazalo i jest ono bledne). Trzeba takze wstepne wyliczenia przedstawic (ile mniej wiecej zarobimy, jake beda koszta). Poza tym musialem jeszcze dodac dwa pisma, podpisywane przez moich rodzicow.
Mam 24 lata i nie mam zielonego pojecia, kto wymyslil taka durnote aby wymagac dokumentow od mojej rodziny. Naorawde w tym kraju pewne betony powinny zostac zburzone ;-) Zeby bylo jeszcze smieszniej, oni byli potrzebni pozniej, przy podpisywaniu umowy juz z urzedem pracy! Moja umowe, ktora wiaze mnie z urzedem a nie ich!

Pierwsze pismo, z tych ktore wymienilem to deklaracja o nie prowadzeniu wspolnego gospodarstwa domowego (ze sie nielubimy, kazdy zyje po swojemu w jednym domu i pewnie nienawidzimy sie z rodzicami - co za durnota). Gdyby pismo nie bylo dostarczone, moglby byc problem. Chociaz nie wiem w czym, (znaczy wiem, ale nie bede tutaj przytaczal chorob ustawodawcow:D).

Drugie pismo dotyczylo braku zadluzenia, nieoplaconych podatkow itp. Ze ich nie mam. To tez jest fajne, jak ktos bezrobotny moze byc zadluzony wobec panstwa, skoro bezrobotni nie placa podatkow, szczegolnie tacy co jeszcze nigdy nie mieli umowy o prace, a z dokumentow jasno wynika gdzie i zkim mieszkam. No ale coz.. Beton, wszedzie beton.

Dokumenty te dostarczylem osobno, w sensie po zlozeniu wniosku. Gdyz oczywiscie, kiedy wniosek bralem, jakos nikt nie wpadl na pomysl by mnie poinformowac o tym, ze cos takiego bedzie potrzebne. Beton.

Do wniosku UP dolaczylem 4 strony wlasnego tekstu promujacego mnie, opisujacego dokladnie co chce robic itd. Taka auto reklama aby zwiekszyc swoje szanse, i wykazac iz posiadam umiejetnosci w tym zakresie.

Okazalo sie oczywiscie, iz troche byl to blad, poniewaz zamiast mi to pomoc jak to w normalnych relacjach mialo by miejsce... ale o tym pozniej. Beton.

No dobra, zlozylem wniosek z wlasnym referatem.. Do tego dowiozlem jakies deklaracje (dowiozlem je chyba pozniej, przed samym podpisaniem umowy, nie pamietam juz dokladnie).

Ogolnie sama deklaracje z referatem zlozylem 17 kwietnia 2007. Urzad ma 30 dni na decyzje...

Kolejna wizyte w UP mialem (w zwiazku z jakze potrzebnymi autografami) zaplanowana na 26 kwietnia i wtedy sie udalem. Zostalem skierowany na wizyte w "Centrum aktywizacji Zawodowej" mieszczacego sie w budynku starostwa Powiatowego, oddalonego od UP o jakies 3km. Na nastepny dzien bodajze. I teraz uwaga - JA TAM JUZ BYLEM, kiedy ostatnio mialem termin wyznaczony wizyty w UP. Wtedy rownierz mnie tam skierowano. Na miejscu (kiedy bylem wczesniej) opowiedzialem pani o wniosku itd. i wtedy stwierdzila ze da mi ankiete, w ktorej takze wypelnilem informacje o checi zalozenia firmy i skorzystania ze srodkow funduszu pracy. Tutaj pani byla bardzo mila, porozmawialismy wtedy troche,w szystko bylo zalatwione. Powiedziala mi, ze gdybym nastepnym razem byl do niej wysylany, to mam powiedziec ze juz bylem.

Wiec kiedy 26 pani w UP mnie tam skierowala, to oczywiscie powiedzialem tak jak mnie prosila. Mimo to po chwili zastanowienia i chyba jakims telefonie do kogos i tak zostalem tam wyslany. Kiedy pani mnie zobaczyla w tym centrum usmiechnela sie i zapytala co ja tu w ogole robie, gdyz ona juz zaopiniowala moj wniosek pozytywnie (tak szybko tu pracuja, UP moglo by sie DUUUUZO nauczyc). Zadzwonila wiec do UP i mowi tak "Po co mi przyslaliscie tego Pana, przeciez ja juz z nim wszystko zalatwilam i nie mam z nim o czym rozmawiac". Bajka po prostu, nadaremna ludzi wysylaja - zupelnie BEZMYSLNIE. I zebym nie mowil, to bym pretensji nie mial. Ehhh. Pani z centrum jednak przeprosila za kolezanki z UP (chociaz wcale nie musiala, nie ona winna) i zapobiegawczo dala numer telefonu, ze gdyby mnie znowu wysylali, to zebym zadzwonil najpierw, bo bez sensu zebym latal.

BETON

To jest nic... Pani z centrum, skoro juz bylem miala adnotacje kierownictwa UP. Pani dyrektor miala pewne zastrzezenia. Nie wiedzieli co to znaczy konsulting, nie rozumieli kwestii licencjonowania oprogramowania, ktore wypisalem we wniosku i zostalem poproszony o dostarczenie referencji z zakladow pracy. No i tu byla troszke lipa. Bo niektore firmy sa z innych miast, wiec musialem czekac az poczta polska dostarczy mi te referencje. Tak czy inaczej 8 maja komplet referencji zostal przeze mnie zaniesiony do UP.
Poprosilem takze o rozmowe z pania dyrektor jezeli ma jakies pytania, ale podobno jej nie bylo...

15 maja otrzymalem decyzje... W zasadzie nie byla to decyzja tylko zapytania, na ktore juz odpowiedzialem w centrum aktywizacji, prosba o owe referencje, ktore juz dostarczylem w UP i informacja, iz nie moge dokonac zakupu srodku transportu, z prosba o nowy wykaz zakupow w zwiazku z tym :D Nie mogli kurde o tym napisac w tej wielostronnicowej ksiedze zyczen? Albo poinformowac wczesniej!!!! BETON BETON BETON!!!

Ale ja sie nie poddalem. Pomyslalem "zacmienie UP, choroba jakas, beton, albo cos". I dwa dni pozniej, 17 maja przygotowalem nowiutki dokument wyjasniajacy wszystkie kwestie, informujacy o tym ze przeciez owe referencje juz zanioslem, zawierajacy nowa liste zakupow ze srodkow funduszu pracy.

Tu ciekawostka, znowu zapytanie sie pojawilo "co to znaczy konsulting". Nie moglem uwierzyc, ze w UP nie posiadaja encyklopedii PWN. Dlatego tez zacytowalem jej tresc w swojej odpowiedzi. BETON?

Aaaa zeby bylo ciekawiej, musialem jeszcze raz napisac dokladny adres, gdzie zamierzam prowadzic swoja dzialalnosc. Zeby bylo weselej. Otwarcie dzialalnosci zalezalo od otrzymania tych funduszy. I jest to sprawa KLUCZOWA. Poniewaz nie mozna starac sie o pieniadze z funduszu pracy nie posiadajac umowy najmu. A skoro ja nie mialem jeszcze firmy, i nie wiedzialem czy ja otworze, bo nie wiedzialem czy dostane pieniadze, nie chcialem zadnych umow podpisywac. BETON? Pani zaproponowala zebym napisal umowe "przedwczesna". No coz. Jednak, BETON.

Czesc 2

No... wiec skoro mieli juz rozwiazana sprawe to oczekiwalem juz, jak mi sie wydawalo na gotowe dokumenty do podpisania. To bylo by chyba zbyt latwe i normalne :)

I tak od 17 maja do... 1 czerwca czekalem. Na co czekalem? Na kolejne zapytania!!!
Najgorsze ze te ich zapytania byly zawsze w formie listownej. Ile razy pytalem bedac w UP o kontakt bezposredni, to pani dyrektor nie bylo. Poza tym mogli zadzwonic i w 4 minuty rozwiazac kwestie, ale nie. Czekalem pol miesiaca, az przyjdzie mi listowne zapytanie, ktore bylo po prostu glupie.

W pierwszym pytaniu zapytano mnie, czy czasami nie lamie przepisow, bo referencje wskazuja na moja wspolprace z firmami a przeciez w UP moga byc zarejestrowane tylko osoby niepracujace. Ja po prostu przestalem uwierzyc w myslenie w tym momencie...

Oni naprawde nie wpadli na to, ze mozna wspolpracowac z kims tak po prostu, wymieniajac sie wiedza czy doswiadczeniem! Wiec oczywiscie piszac odpowiedz, wyjasnilem jak to wygladalo, iz zadnych umow o prace itp. nie posiadam z tymi firmami itp.

Druga kwestia, byla sprawa rozwiazania problemu, ze nie moge zakupywac towarow od osob trzecich (w sensie towarow uzywanych). A przeciez oddajac dokument z lista zakupow podalem nazwy i adresy "sklepow", w ktorych zamierzalem sie zaopatrywac :S

No ale to tez wyjasnilem i pare dni pozniej, zaraz po weekendzie dnia 4 czerwca osobiscie zanioslem dokument (ja zawsze osobiscie, bo do UP mam jakies pol KM i wysylanie poczty to bezsens w takim wypadku).

Po jakichs 2 tygodniach dostalem decyzje POZYTYWNA rozpatrzenia mojego wniosku. Nie pamietam dokladnej daty, i dokumenty gdzies mi zaginely. W kazdym razie. Umowe z UP podpisywalem (razem z rodzicami...beton) dnia 30 LIPCA.

Zgodnie z umowa, firma mogla rozpoczac dzialalnosc dopiero 30 dni, od datu podpisania owej umowy.

Co w tym czasie robil UP?

Dzownil do firm, z ktorymi wspolpracowalem z zapytaniem, czy rzeczywiscie nie jestem oszustem i nie mam znimi umowy o prace. Po prostu BETON na wysokosc WTC.

No nic, postanowilem wiec ze otworze firme jak najszybciej sie da, czyli 30 sierpnia. Tak tez sie stalo.

A wiec na biurokracje z UP stracilem miesiace maj, czerwiec, lipiec, sierpien i wrzesien. Dlaczego wrzesien. Gdyz pieniazki nie wplywaja odrazu, trzeba czekac okolo 3 tygodni...

Niestety moj przyklad pokazuje, jak glupie sa urzedy u nas i jak wiele zalezy od kierownictwa.
W centrum kwalifikacji wystarczyla 1 wizyta.
W UP kilka miesiecy skladania pism i donoszenia roznych rzeczy.

Zeby bylo smieszniej, kwota o ktora sie staralem nie przekroczyla 9tys zl... Wiec cale to halo wydaje sie byc po prostu smieszne...

Sie tak zastanawiam, jak oni chca mlodym ludziom dac NORMALNIE tu zyc.
Moglbym na te miesiace wyjechac do pracy do Irlandii. Wrocil bym z pewnoscia z duzo wieksz asuma pieniedzy, i robil bym cos odrazu, zamiast wisiec w niepewnosci... NIC KUR#@ NIE ROBIAC!!! UP spowodowal ze NIE PRACOWALEM przez kilka miesiecy! Chyba powinien sie nazywa Urzad NiePracy :)

Owszem, dotrwalem do konca, ale nie kazdy ma na tyle nerwow. Wiekszosc ludzi juz dawno by to sobie olala po prostu, bo to jest zwyczajnie NIENORMALNE.

Nom i tyle.

Co do firmy to....
Zajmuje sie jak juz chyba pisalem komputerkami - glownie serwisowaniem i wszystkim co ma z nim cos wspolnego :)
Nazwa firmy to ITOS - IT Open Solutions Marcin Wilk.
Adres internetowy: www.itos.pl .

Jeszcze kilka uwag. Zaraz przy otwieraniu firmy musialem b. szybko otworzyc konto w banku. Najleoiej u mnie w miescie wypadl BZ WBK, ale w najblizszym czasie z niego zrezygnuje. W porownaniu do oferty mBanku wypada po prostu bardzo blado. Za wysokie koszta po prostu. No i dizwne jazdy z obsluga przez WWW, a to adres sie nie miesci bo dluga nazwa firmy i "nie da sie nic zrobic" (gdzie w mBanku nie ma zadnych problemow). To samo bylo z zakladaniem karty, na ktorej nie zmiescila sie nazwa firmy (oczywiscie w mBanku nie bylo zadnych problemow).

Nom i to tyle opowiesci :)
Mam nadzieje ze u innych wypadnie to duzo lepiej i szybciej :)
Pozdrawiam :D
Ostatnio zmieniony przez Nicram Sob 01 Gru, 2007 16:31, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl szczegóły
twardes 


Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2007
Posty: 620
Piwa: 12/9
Wysłany: Sob 01 Gru, 2007 14:24   

Skomentuje krótko. Bo to jest POLSKA!

No historia jak z horroru, tyle że z happy endem. Nie spodziewałbym się tylu biurokratycznych działań jakie musiałeś podjąć i tylu jak to się później okazało niepotrzebnych. Nie wierzyłem nigdy w tą teorię, że zakłada sie firmę w 3 tygodnie, ale aż 3 miesięcy to też się nie spodziewałem. Co do kasy z UP. To sam się dowiadywałem i przymierzałem do tego funduszu, jednak zatrzymał mnie właśnie punkt w regulaminie mówiący o tym, że kasa nie może być przeznaczona na środki transportu. Oznaczać to może 2 rzeczy, abo się tego niedoczytaniem, albo, co bardziej prawdopodobne, w regulaminie z twojego UP tego nie napisali. I tu kolejna ciekawa, absurdalna, biurokratyczna kwestia. Otóż w każdym UP są inne wnioski, inne regulaminy, mimo iż wymagania są te same, i warunki też te same, no ale...

Dzięki za podzielenie sie z nami tą historią, no i czekamy na ciąg dalszy.

Ode mnie masz piwo :piwo: i temat oceniam na 5
_________________
Szukasz pliku na rapidshare? Spróbuj na RapidFinder.com.pl
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Nicram 
Heptrarcha


Wiek: 27
Dołączył: 13 Kwi 2007
Posty: 9
Piwa: 2/1
Wysłany: Pon 05 Sty, 2009 01:12   

Witam po dluzszej przerwie :)
Dawno tu przyznaje nie zagladalem :)
Chcialbym napisac jak sprawa wyglada na dzien dzisiejszy. A wyg;ada lepiej.
Sporow z urzedami tfu tfu tfu, za duzo nie ma. Jakos sie dogadujemy. US i ZUs nie wydaja sie jakos wielce straszne. Z UP mnie juz wiele nie laczy co tez cieszy.
Inna kwestia to fakt ze firma przetrwala, i powolutku sie rozkreca. Nie ma poki co kokosow, ale sa pieniazki na utrzymanie dzialalnosci i zostaje jeszcze, czyli jest dobrze. Obsluguje kilka szkol, innych firm potrzbujacych opieki z zakresu IT, a nawet koszykarski klub sportowy PGE Turow Zgorzelec (dosc znany wsrod kibicow polskiej koszykowki).

Mysle ze jest to jakis promyk nadziej dla tych, ktorzy maja pomysl jak samemu sobie zorganizowac wlasna firme. Wszystkich zachecam do podejmowania wyzwan bo sie oplaca,naprawde duzo to uczy i daje wiele satysfakcji, szczegolnie ze juz po roku mozna powiedziec ze daje sie rade, i jest sie zadowolonym z tego co sie robi o :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jctk 

Dołączyła: 23 Sty 2007
Posty: 305
Piwa: 6/5
Wysłany: Sro 07 Sty, 2009 16:57   

Nicram, gratulacje :) Ja sądzę, ze jak do tej pory dałeś radę, to wszystko będzie szlo w jak najlepszym kierunku.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
twardes 


Wiek: 24
Dołączył: 11 Sty 2007
Posty: 620
Piwa: 12/9
Wysłany: Pią 09 Sty, 2009 19:46   

Jak rozumiem, masz już stałych klientów. Czyli od tej pory może być tylko lepiej. Nie sądzę żeby obecni chcieli odejść (nie pozbędą się przecież sieci ani w ogóle komputerów). Jeżeli są zadowoleni z twoich usług, to do nikogo innego nie pójdą (zwłaszcza gdy będziesz stosował odpowiednią politykę lojalnościową).
Pozostaje Ci zdobywać kolejnych klientów, a dalej... cóż może zatrudnić pomocnika.

Informuj dalej, jak sprawy się mają. Jest szansa, że będziemy świadkami narodzin świetnie prosperującego biznesu.

PS. Ja dalej nie mam odwagi wziąć się za własną działalność, równolegle uczłowieczając na studia dzienne. No i dochodzi jeszcze motyw finansowy :-/ ...
_________________
Szukasz pliku na rapidshare? Spróbuj na RapidFinder.com.pl
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

ForumBiznesu.eu

Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 10